Furtka Wyobraźni

 Nieopodal lasu, przy dróżce stara pajęczyca uwiła sobie sieć. Rankiem wisiały na niej krople rosy. Wyglądały jak perły połyskując w promieniach budzącego się słońca. -Jakie to wszystko piękne pomyślała lecąc i rozglądając się po lesie Anastazja zachwycona otaczającym ją światem. Tak bym chciała oderwać się od gotowania, sprzątania i pofrunąć wysoko by potańczyć w ciepłych promieniach wschodzącego słońca. Ogrzać skrzydełka. Rozmarzona przysiadła na chwilę na liściu tataraku nad wodą jak to mają w zwyczaju ważki i rozpostarła swoje piękne tęczowe skrzydełka. No cóż.  Westchnęła. Trzeba lecieć dalej. Zerwała się żwawo by nadrobić zbałamucony czas. Kto mi dał skrzydła? Pomyślała przymykając oczy i wyciągając szyję w stronę słońca. W tym momencie wleciała z impetem w pajęczą sieć. 

         

- A to się wpakowałam. Zamiast marzyć trzeba było patrzeć gdzie lecę. Rozejrzała się. 

- Dobrze, że nie ma pajęczycy bo byłoby już po mnie. Rzekła szeptem.

- Gdzie ja właściwie jestem? Zaczęła rozglądać się po okolicy. Pajęczyna była tuż przy dróżce, która właśnie w tym miejscu się rozszerzała. Po drugiej stronie między krzakiem pęcherznicy a kosodrzewiną stała znacznie za duża nawet dla człowieka a co tu mówić o małej ważce furtka do nieznanego ogrodu.

- Furtka Wyobraźni. Głosił napis.

- Ale ktos wymyślił. Pomyślała

Jej marzenia jak dotąd doprowadziły ją do sytuacji w której się obecnie znajdowała a wyobraźnia nieubłaganie podsuwała widok zbliżającej się pajęczycy.

- Muszę się jakoś uwolnić. Zebrała wszystkie swoje siły. Napięła mięśnie i spięła skrzydełka,które dźwięczały jak mały helikopter. Na nic się to zdało. Rączki jej nadal tkwiły w sieci a w liściach coś znienacka się poruszyło i pokazała się głowa pajęczycy. Ważka zadrżała z przerażenia, szarpnęła się gwałtownie. Sieć naciągnęła się do granic możliwości i Anastazja jak z procy na łeb na szyję wleciała koziołkując wprost w właśnie otwierającą się furtkę. Zakręciło jej się w głowie, i straciła przytomność.

Gdy się ocknęła i otworzyła oczy odniosła wrażenie, że znalazła się w innym świecie. W powietrzu czuło się mieszające się ze sobą intensywne zapachy nieznanych jej ziół, przez gałęzie przenikało tajemnicze zmieniające się światło. Z daleka słychać było dźwięk dzwoneczka. Tego miejsca nie znała i nie kojarzyła z niczym co już wcześniej widziała. Już troski codzienne gdzieś odpłynęły  a uwagę jej pochłonęła nieznana dotąd kraina.

  - Będzie ciekawie. Odchyliła do tyłu główkę i uśmiechnęła się wesoło. 

 

Współpracujemy z:



 TY TEŻ MOŻESZ POMÓC:

Domowe Hospicjum Dziecięce "PROMYCZEK"

www.anielskaprzystan.pl